„Tu nie ma ryb” – 9-12.10.2017

Pozwoliłem sobie na żartobliwe zatytułowanie tego wpisu(cytat pewnej grupy odwiedzającej DW)

Dzika woda pokazała mi ze jest chimeryczną wodą i karpie, które tam mieszkają.

Trzy doby, które tam spędziłem pokazały mi ze nie znam tej wody jak sądziłem.

Zarezerwowałem stanowisko nr 2, bo sobie wykminiłem ze już jest na tyle zimno i rybki są na głębszej części zbiornika.

Niestety myliłem się. Po rozmowie z chłopakami, którzy zwalniali to stanowisko wpadłem w panikę.

Siedzieli cały weekend i nic. Dzwonie do Krzyśka czy mogę zmienić miejscówkę, ale nie odbierał.

Postanowiłem, że zostaje i z Miśkiem wodowaliśmy łódkę.

Pierwsza noc i pojedyncze pikania i na d ranem lekusieńki, bo nawet nie nazwę lekki odjazd i tyle.

Kolejne dwie doby spędziłem na kombinowaniu, co tu zrobić żeby cos wzięło.

Niestety nic nie wykombinowałem przesiedziałem czytając książkę i gadając od czasu do czasu z kotem, Który pilnował mnie przy śniadaniu, obiedzie i kolacji.

Aha przypomniało mi się w ostatnia noc złapałem leszcza…

Pozdrowienia dla kolegi z Krakowa, któremu zawracałem cały dzień głowę J.

Podziękowania dla Tomka i Krzyska właścicieli łowiska za rady i podczytywanie na duchu;)

 

Daniel”BOBIK”