Rozpoczęcie sezonu „3K” – 17-19.04.2020

Po długiej zimowej przerwie, a także niejasnej sytuacji w związku z ogłoszeniem stanu epidemii nadeszła wreszcie pora na pierwszy tegoroczny weekendowy wyjazd.

Na początek sezonu wybrałem znane mi łowisko dzięki czemu miałem szanse na jakikolwiek kontakt z rybą, a także sprawdzenie nowego sprzętu oraz przynęt i dodatków. Ze względu na stan epidemii postanowiłem usiąść w miejscu całkowicie odseparowanym od innych, jednocześnie pozwalającym na szukanie ryb w różnych częściach wody. Słoneczna pogoda w dzień i drastyczne spadki temperatury w nocy nie napawały optymizmem. Na domiar złego wahania ciśnienia nie zwiastowały nic dobrego.

Dwa całkowicie zróżnicowane słodko – śmierdzące zestawy na różnych głębokościach w pierwszej dobie nie przyniosły upragnionego brania w związku z czym rankiem postanawiam zmienić przynęty. Gdy ryba jest ospała po zimowym letargu przychodzi czas poszukiwań i zmotywowania ryb do żerowania. Dzięki temu zabiegowi już po kilku godzinach mam upragniony odjazd. Niestety zestaw z rybą kończy swoją wędrówkę w podwodnym zaczepie – jednak jest to sygnał, że zastosowana przynęta zmotywowała ryby do żerowania. I tak upływają kolejne godziny, gdy na pocieszenie wyciągam 60 cm lina.

Kolejnej nocy kilka delikatnych podciągnięć nie przynosi ryby. Jednak zaledwie dwie godziny przed wyjazdem w czasie pakowania słyszę po raz kolejny upragniony dźwięk sygnalizatora. Po kilku minutach ostrożnego holu na macie ląduje pierwszy w tym sezonie karp.