Na 3K bez „pika” – 03-05.05.2017

Kolejny planowany wyjazd doszedł do skutku i w środowe popołudnie pojawiłem się na łowisku. Pomimo trwającej „Majówki” na łowisku prawie nikogo nie było, co lekko mnie zdziwiło. Pierwsze przypuszczenia były następujące – ryba nie współpracuje. Mając jednak nadzieje na wyłuskanie choćby jednego karpia zasiadłem na wcześniej typowanym stanowisku.  Niestety i Mnie tym razem ryby pokonały. Po 48 godzinach zjechałem z dwoma piknięciami. Nie pomogły zmiany przynęt, głębokości i sposób nęcenia.

Misiek