Karpiowanie na Pomorzu – Staw w Jantarze

Mając w planach wakacyjny wyjazd postanowiłem spróbować swoich sił na nowej wodzie. „W Jantarze na pograniczu Żuław Wiślanych i Mierzei Wiślanej znajduje się bezimienny zbiornik wodny o ciekawej historii. Rekonstrukcja archiwalnych map z okresu średniowiecza, wskazuje iż jest to pozostałość jednego z ramion Wisły które biegło południową granicą Mierzei w kierunku Zalewu Wiślanego. W miarę postępującej melioracji Żuław przez osadników holenderskich to ramię Wisły traciło na znaczeniu, a wkrótce pozostały po nim tylko reliktowe zbiorniki w postaci starorzeczy. Najstarsze z nich to właśnie Staw w Jantarze o powierzchni 3,9 ha” posiadający ciekawą linię brzegową i głębokość od 1,5 do 8 m. Mocno porośnięta linia brzegowa pałką wodną oraz grążelem w miejscach płytszych niż 2 m dają mieszkańcom stawu wiele miejsc żerowania jak również schronienia.

Jako, że ilość informacji znajdujących się w internecie nie pozwalała na określenie populacji karpi i amurów oraz części ich występowania w zbiorniku pozostało mi się zdać na własne doświadczenie i obserwację wody. Po kilku dniach nęcenia podczas pierwszej wizyty nad wodą od miejscowego wędkarza udało się zasięgnąć podstawowe informacje min. na temat najczęstszych miejsc żerowania i przebywania karpi, szacowanej wielkości populacji oraz wielkości ryb.

Z pozyskanych informacji wynikało, że występuje karp w przedziale od 1 do 13 kg (z przewagą tego mniejszego)oraz około 50 cm amury z jednego zarybienia tym gatunkiem.

Staw w dużej mierze uczęszczany jest przez miejscowych wędkarzy oraz przez wczasowiczów w okresie wakacyjnym, a najlepszym okresem połowu jest jesień.

Podczas pobytu w Jantarze nad wodą pojawiłem się trzykrotnie po kilka godzin we wcześniej nęconej przeze mnie miejscówce.

Łowisko przygotowałem głównie kulkami i śliwką mirabelką ze względu na jej liczne występowanie w tym regionie.

W ciągu łącznie kilkunastu godzin wędkowania udało mi się wyjąć pięć karpi w przedziale wagowym 2-4 kg. Może nie był to wynik marzeń ale jak na niewielki okres połowu i tak uznaję to za sukces.