20+ z łowiska „3K” – 3-5.06.2021

Pogoda w tym sezonie płata nie lada figle, duże ilości opadów niejednokrotnie weryfikują Nasze plany wędkarskie i tak też było w tym przypadku. Początkowo zakładałem dłuższe nęcenie i pierwsze w sezonie próby  karpiowania na zaporówce PZW.

Niestety w związku z dużymi opadami deszczu nastąpiła szybka zmiana planów i po raz kolejny wylądowałem na zbiorniku pożwirowym. Jako, ze termin przypadał na długi weekend czerwcowy nie było zbyt wielkiego wyboru miejscówki. Generalnie jechałem bez większego przekonania na „wielkie” połowy gdyż tydzień wcześniej na zbiorniku odbyły się zawody karpiowe. Jak to bywa w przypadku takich wydarzeń ryba ma zaoferowaną bogatą stołówkę w rozmaitym wydaniu i niezbyt chętnie pobiera pokarm.

Po przybyciu na łowisko wytypowałem dwa miejsca do położenia zestawów i dwie odrębne taktyki nęcenia i łowienia. Jedna zakładała nęcenie ziarnem, pelletem i kulkami, a druga wyłącznie kulkami w dwóch rozmiarach.

Przez cały dzień wędki stały jak zaczarowane, aż nagle ok. 18.00 BOOM i jest pierwsze branie. Po krótkim holu w kołysce ląduje pierwszy karp o masie 13 kg. Szybkie montowanie PVA i zestaw z rzutu trafia w to samo miejsce i już po kilku minutach kolejny wyjazd z tej samej wędki. Tym razem czuję, że ryba jest większa i nie daje oderwać się od dna. Spokojny hol pozwala na zaparkowanie jej w podbieraku i tu na pierwszy rzut oka prezentuje się przepiękny karp. Po umieszczeniu ryby w worku przychodzi czas ważenia, w tym momencie widzę jak wskazówka przekracza magiczna 20 i zatrzymuje się na 21,5 kg. W mojej głowie tylko jedna myśl – coś niesamowitego kilkanaście minut i dwie ryby w tym magiczne 20+. W międzyczasie jeszcze jedno branie na drugiej wędce, jednak w związku z sesją zdjęciową i chęcią jak najszybszego wypuszczenia ryby zrezygnowałem z zacinania.

Z nocnego snu wybudza mnie dźwięk centralki, po zacięciu widzę, że ryba poszła mocno w lewo i nie ma chęci zatrzymania się. Nocny hol przynosi pięknego lampasa o masie 15 kg. 

Kolejna doba przynosi zmianę pogody i następuje całkowity zanik brań. Szybka analiza pogody i kolejnego dnia przed południem kończę zasiadkę która dała dwie piękne ryby.